Historia miasta

W historii Częstochowy niczym w lustrze odbijają się burzliwe koleje dziejów naszego kraju, ze wszystkimi ich odcieniami. Miasto zawsze było szczególnie ważnym miejscem dla Polaków. Ikona Czarnej Madonny z jasnogórskiego sanktuarium od wieków stanowi narodową relikwię, cenną nie tylko dla wierzących, nierozerwalnie związaną z naszą przeszłością. A długa historia miasta jest niezwykle ciekawą wędrówką przez najważniejsze etapy dziejów Polski.

Początki miasta w legendzie, archeologii i źródłach pisanych

Częstochowa jest bardzo wiekowym miastem. W źródłach pisanych po raz pierwszy jej nazwa pojawia się w roku 1220, w dokumencie krakowskiego biskupa Iwo Odrowąża. Wiadomo jednak, że miasto ma o wiele dłuższą historię. Wykopaliska archeologiczne wskazują, że Częstochowa powstała prawdopodobnie jeszcze przed końcem XI wieku. Wedle legend założycielem miasta miał być niejaki Częstoch, rycerz, którego imię pojawia się w Bulli Gnieźnieńskiej z roku 1136, jednak póki co historia nie znalazła wiarygodnego potwierdzenia jego istnienia.

Rozkwit Częstochowy w czasach staropolskich

Prawa miejsce przyznano osadzie między rokiem 1370 a 1377 i tak Częstochowa zaczęła swoją historię ważnego ośrodka południowej Polski. Jej atrakcyjne położenie na szklaku łączącym Wielkopolskę z Małopolską sprawiło, że od XIV wieku przeżywała intensywny rozwój. Przyjeżdżali tu polscy królowie, szybko przybywało nowych osadników, a w 1382 r. książę Władysław Opolczyk ufundował na Jasnej Górze klasztor paulinów, którzy mieli pozostać w mieście na kolejne stulecia.

Częstochowa rozwijała się wspaniale zwłaszcza w XVI stuleciu, „złotym wieku Rzeczpospolitej”, za panowania Zygmunta Starego. Król wielokrotnie bywał w mieście, przyznał mu też liczne przywileje, które wpłynęły na dobrobyt mieszkańców. Kwitł ruch pielgrzymkowy, z którego czerpano duże korzyści, a Częstochowa stawała się prężnym centrum całego regionu. Tym samym stanowiła łakomy kąsek dla łupieżców różnej maści. Miasto i klasztor jasnogórski trzeba było otoczyć fortyfikacjami, aby klasztorne skarby i zasobne domy mieszczan ochronić się przed najazdami. Tym niemniej ośrodek kwitł, a jego rozwój został zatrzymany dopiero w czasach wyniszczającej wojny ze Szwecją.

Zwycięska obrona klasztoru podczas potopu szwedzkiego

Oblężenie Częstochowy, tak obrazowo opisane przez Sienkiewicza w „Potopie”, dla większości z nas jest punktem zwrotnym najazdu Szwedów na Rzeczpospolitą, jaki miał miejsce w latach 1655-1660. Jasnogórscy paulini podjęli mądre decyzje w czasie tej wojny. Z jednej strony złożyli hołd poddaństwa szwedzkiemu królowi w zamian za gwarancję nietykalności klasztoru; z drugiej zaś – zaczęli przygotowania do obrony, sprowadzając proch, broń i doświadczonych artylerzystów. Opłaciło się. Bo szwedzkie wojska (mimo gwarancji nietykalności) 18 listopada 1655 r. zaczęły oblegać klasztor. Ten jednak ku ich zaskoczeniu okazał się dobrze ufortyfikowaną twierdzą. Przeor Augustyn Kordecki nie ugiął się pod ostrzałem i po miesiącu oblężenia Szwedzi musieli odstąpić od murów Jasnej Góry. Wieść o zwycięskiej obronie lotem błyskawicy rozeszła się po Polsce, dając impuls do narodowego powstania przeciw Szwedom.

Obrona klasztoru była spektakularna, jednak w czasach potopu Częstochowa mocno ucierpiała. Straciła połowę ludności, niemal tyle samo zabudowań. Odradzała się długo i żmudnie, czemu nie pomagały toczące się w Rzeczpospolitej wojny i postępująca erozja struktur państwowych.

Częstochowa epoki przemysłowej

W Polsce porozbiorowej miasto znalazło się w granicach Prus. Rząd zaborców prowadził tu bardzo agresywną politykę antyklasztorną, konfiskując należące do zakonu wsie i tereny. Jednak z drugiej strony Prusacy wprowadzili też wiele pożytecznych reform gospodarczych (m. in. sprawny system podatkowy czy umożliwienie aktywności gospodarczej społeczności żydowskiej), które później pozwoliły miastu na rozwój. Właśnie dwóm przedsiębiorcom żydowskiego pochodzenia Częstochowa zawdzięcza rozwój przemysłu w końcu XIX wieku. W 1869 r. Berek Kohn otworzył tu drukarnię, pierwszy duży zakład produkcyjny w mieście, zaś w 1897 r. Bernard Hantke założył Hutę Częstochowa, prężnie działającą do dziś.

Droga do wolności

W listopadzie 1918 r. częstochowianie mogli już świętować niepodległość. 10 listopada rozbrajali na ulicach niemieckich żołnierzy, a dwa dni później witali kompanie Wojska Polskiego. Miasto zapisało też piękną kartę podczas powstań śląskich. Mieszkańcy zorganizowali prężny system pomocy dla powstańców, powołując Komitet Obrony Śląska – zbierali pieniądze, gromadzili lekarstwa, organizowali tymczasowe szpitale oraz punkty werbunku ochotników. W efekcie po zakończeniu powstań Częstochowa stała się azylem, a potem domem dla wielu Ślązaków, którzy przybywali tu z niemieckich terenów.

Krwawy poniedziałek: 4 września 1939

II wojna światowa dla mieszkańców Częstochowy zaczęła się 3 września 1939 r. Wtedy to na ulice miasta wmaszerowały oddziały Wehrmachtu. A już następnego dnia stało się coś, co przeszło do historii jako „krwawy poniedziałek” i zapisało się jako jedna z najbardziej odrażających zbrodni, popełnionych przez wojska niemieckie w kampanii wrześniowej. Chaotyczna strzelanina, jaka wybuchła w kilku punktach miasta, sprowokowała najeźdźców do okrutnej akcji represyjnej. Efektem były egzekucje przypadkowych cywilów, Polaków i Żydów, w których zginęło od 227 do 500 osób.

Miasto, mimo że ciężko doświadczone okropnościami wojny już na samym jej progu, nie zamierzało się poddawać. Przez cały okres okupacji prężnie działało tu niepodległościowe podziemie, pracowały pełną parą konspiracyjne drukarnie, a domy częstochowian zmieniały się w azyl dla prześladowanych i poszukiwanych. Po upadku Powstania Warszawskiego właśnie Częstochowa stała się stolicą Polskiego Państwa Podziemnego, tutaj też miały swoją ostatnią komendę Narodowe Siły Zbrojne. 16 stycznia 1945 r. miasto zostało wyzwolone przez oddziały sowieckiej armii i mogło szykować się do swojej nowej drogi – we współczesność.